* JASON *
Popatrzyłem na Nathaniela próbując rozszyfrować z twarzy jak się teraz czuje. Nie potrafiłem. W pewnej chwili chłopak odwrócił się i wybiegł z pokoju. Pobiegłem za nim, ale on był już ode mnie oddalony o parę dobrych metrów.
- Nate! - zawołałem.
Ale ten nie zareagował i pobiegł w stronę lasu. Pognałem za nim.
* NICO *
Chodziłem bez celu po lesie, który połowicznie należał do Obozu Herosów . Chciałem być tam, w domku numer 3 , razem z bliską mi osobą, ale równocześnie nie chciałem być wśród innych. Kopnąłem jakiś kamień. Cholera, czemu życie musi być takie nie sprawiedliwe. Coś w krzakach po mojej lewej poruszyło się i wybiegł z nich chłopiec. Miał nie więcej niż 15 lat. Skręcił w moją stronę i obrócił głowę. Za późno się zorientował i wpadł na mnie. Przewróciliśmy się. Dopiero po chwili zdałem sobie sprawę, że nasze usta się stykają. Zepchnąłem go z siebie i wyciągnąłem miecz. Chłopka siedział na ziemi, rozkraczony, podpierając się rękami. Był cały czerwony na twarzy, zapewnie byłem nie mniej zarumieniony. Wycelowałem miecz w chłopaka.
- Kim jesteś? - zapytałem. Nie odpowiedział. - Ej mówię do ciebie, kim jesteś?
Chłopak wymamrotał coś pod nosem.
- Co? Mów głośniej. - rozkazałem
Podniósł głowę.
- Nate. - powiedział patrząc mi w oczy. Schowałem miecz.
- Od kogo jesteś?
- Słucham?
- Pytam, kto jest twoim boskim rodzicem.
- Afrodyta. - powiedział po cichu spuszczając wzrok.
Zacząłem się śmiać. Na początku to był cichy chichot, ale później tarzałem się po ziemi ze śmiechu.
Chłopak rzucił się na mnie. Lecz ja byłem szybszy. Chwyciłem go za rękę i rzuciłem na ziemię. Przygniotłem stopą jego plecy. Chłopak jękną.
- Ile ty w ogóle masz lat? - spytałem się chłopaka z gniewem.
- Piętnaście. - wyjęczał.
- Słuchaj smarku, to że jesteś dzieckiem Afrodyty, nie znaczy, że zawsze będziesz piękny. Zawsze mogę pocharatać ci tę śliczną twarzyczkę. Świat jest bezlitosny, nikt się nie będzie nad tobą litował. I uważaj na tą babkę z domku Afrodyty, kiedyś podrywała mojego byłego chłopaka. Ma dar przekonywania.
- Chwila, twojego byłego chłopaka? - wykrztusił Nathaniel.
Patrzyłem na niego przez chwilę, po czym go puściłem.
- Zapomnij. - powiedziałem znikając w cieniu.
* NATHANIEL *
Siedziałem oszołomiony na trawie. Czyżby Nico był gejem? Nie, to nie możliwe. Chociaż może...
-Nate!!! Nate!!! - krzyki Jasona wyrwały mnie z zamyślenia. - Gdzie jesteś? Nate!
-Jason. Tutaj. - okrzyknąłem
Po chwili zobaczyłem zdyszanego blondyna.
- Gdzieś ty chodził człowieku? - spytał.
- Nie ważne.
- Choć wracamy. Ominąłeś kolację, ale wziąłem ci kanapkę z serem i pomidorem.
- Dzięki. - burknąłem.
Ruszyliśmy do obozu.
* JASON *
Przyznam się, że się bardzo martwiłem o Toma. Kiedy doszliśmy do domków, usiedliśmy na ganku przed moim tymczasowym mieszkaniem. Dałem chłopakowi kanapkę.
- A więc jesteś synem Zeusa? - spytał się między kęsami.
- Można tak powiedzieć. - odparłem. - Co robiłeś w lesie? - spytałem przyciszonym głosem spuszczając wzrok.
- Spacerowałem i wpadłem na jakiegoś chłopaka.
Po minie wiedziałem, że zaszło coś jeszcze, ale wolałem nie pytać.
- No, dobra. Czas pokazać ci obóz.
Już miałem wstać, kiedy przed nami pojawił się Nico. Ze zmarszczonymi brwiami popatrzył na syna Afrodyty.
- Jason, możemy pogadać? Sami?- spytał.
- Nico, trochę zajęty jestem.
- Ale to na temat TEGO.
- Och, jasne. - odparłem. Dziwne, Nico rzadko poruszał ten temat. Zwróciłem się do Toma. - Poczekasz chwilkę? To ważne.
Kiwną głową w odpowiedzi, a ja wszedłem z synem Hadesa do domku numer 1.
* NATHANIEL *
Nie chciałem podsłuchiwać, ale urywki rozmowy same do mnie dochodziły.
- Jason, on prawie się dowiedział. Uważaj na niego.
- Nico...
I inne bezsensowne zdania. Nie mogłem tego znieść i wstałem. Ruszyłem wzdłuż domków po prawej stronie. Po kilku krokach wpadłem na jakąś dziewczynę. Obróciła się. Była brunetką z lokami i brązowymi oczami. A jak cudnie była ubrana. Różowa bluzka z białymi nadrukami i dżinsy, a do tego białe adidasy.
- A, ty jesteś pewnie Tomson? Jestem Drew. Chejron powiedział, że zostałeś uznany przez Afrodytę? Tam jest twój domek. I mały, pilnuj się. - pryhnęła, pokazała palcem na domek z różowymi drzwiami, firankami i goździkami przy oknach i odeszła. Czułem się zażenowany. Miałem mieszkać w tym czymś? Bogowie, za co. Podpełzłem do domku lalek Barbie. Uchyliłem drzwi i zajrzałem do środka. Ściany były pomalowane na różowo i miały białe wykończenia. Łóżka były w pastelowym odcieniu zieleni, a u podnóża każdego z nich stała skrzynka z jakimś napisem. Na jednym z łóżek siedziała dziewczyna. Miała blond włosy zaplecione w warkoczyki. Popatrzyła na mnie po czym się uśmiechnęła, wstała, podeszła i wyciągnęła rękę.
- Lacy jestem. - popatrzyłem na jej dłoń, po czym ją uścisnąłem.
- Nathaniel.
- Słodki jesteś wiesz. Szkoda, że jesteś moim bratem, Chejron nam powiedział. Wejdź, pokarzę ci twoje łóżko. - zarumieniłem się i poszedłem za moją przyrodnią siostrą. - Ale super, będziemy mieli łóżka blisko siebie. Ile masz tak w ogóle lat? Jak się tu dostałeś? Zaprzyjaźniłeś się już z kimś? Masz dziewczynę? Oprowadził cię już ktoś? - Lacy zasypała mnie miliardami bezsensownych pytań.
Nagle drzwi domku otworzyły się z trzaskiem. Stała w nich Piper. O nie, czy to znaczy, że ona jest moją siostrą? Serio bogowie, za co! Za co mam tak cierpieć?!
- O, Piper. Poznałaś już Nathaniela? On jest taki uroczy. - Lacy podbiegła do dziewczyny.
- Tak. - warknęła w odpowiedzi. - Mieliśmy okazję się już spotkać. - minęła ją poszła do łazienki zatrzaskując drzwi. Wszystkie dzieci Afrodyty patrzyły na nią ze zdziwieniem.
- Och, nie przejmuj się nią. Ma swoje złe dni. To jak, oprowadził cię już ktoś? - blondynka uśmiechnęła się do mnie.
- Nie, jeszcze nie.
- To ja mogę jak chcesz.
- No to chodźmy. - odpowiedziałem odwzajemniając uśmiech.
Suuuuper!!!!!! Czekam na next i rozwinięcie akcji ;333
OdpowiedzUsuńHahaha. Rozwinięcie akcji? Co to takiego? A tak na serio, to nie długo się trochę rozwinie akcja. Tylko teraz stanęłam w miejscu, bo nie mam pojęcia co napisać. Znaczy mam wszystko w głowie, ale nad jedną rzeczą pracuję ;-; (wcale nie chodzi o przepowiednie czy coś ;-; ) .
Usuń;333 a kiedy next?
UsuńWe wrześniu xD . Wyjeżdżam na obóz, a aktualnie nie mam w domu neta xD .
UsuńUwielbiam! Ojojo megasiernie to ciekawe :3 Ajaja ja chce już kolejny rozdział! (Nie przejmuj się tym aż tak bardzo zawsze tak piszę jak coś mi się podoba :3 )
OdpowiedzUsuńCzekam na następny z niecierpliwością.
Pozdrawiam Luss
Bardzo ciekawe... . Cieszę się, że komukolwiek to się podoba xD . I ja pozdrawiam xD
UsuńGenialnie ♡ ale szkoda ze next we wrzesniu ;\
OdpowiedzUsuńNo cóż. Takie życie xD
UsuńGenialnie ♡ ale szkoda ze next we wrzesniu ;\
OdpowiedzUsuńWeź nie spam .-.
UsuńSuuuuuuuuuuuuuuuuuper!!! Kochana, super!!! Mamusia pewnie z ciebie zadowolona co? Tak wiem, że na razie cię nie ma!!! Powiem tak, Nico czyta, ja czytam, jest śmiesznie czasami, ale mega!!! Ja kocham twoje opowiadanie <3 Pozdrawiam, smutna Córka Hadesa.
OdpowiedzUsuńTa, mama na pewni jest ze mnie dumna ;-; . I kurde, od kiedy ty do mnie mówisz "kochana'' nie poznaję cię ;-; . Ja równirż pozdrawiam :3
UsuńSory za błędy ortogfraficzne i gramatyczne. Ale jestrwm na tablecie i mi się nie chce porpawiać.
UsuńChcę nexta ❕❕❕❕❕❕❕❕❕❕❕❕
OdpowiedzUsuń