* JASON *
Stałem zażenowany przed domkiem Hadesa. Oczywiście to mnie przypadło oprowadzanie Ani i Alex. Nico, Jenny i Percy wyruszyli już na misję, więc Chejron poprosił mnie. Stałem tak parę minut, kiedy z domku 13 wyszła Tsuna. Była ubrana w zwykłą obozową koszulkę i dżinsy. Długie, czarne włosy miała rozpuszczone, a niebieskie oczy lśniły niebezpiecznie. Pomachałem jej ręką. Dziewczyna podbiegła do mnie. Mogła mieć z siedemnaście lat.
- To od czego zaczynamy? - spytała.
-Najpierw pójdziemy po mojego przyjaciela, a później po twoją koleżankę.
Ruszyliśmy w stronę domku 10.
- Poczekaj tu. - powiedziałem i podszedłem do drzwi. Zapukałem. W drzwiach stała Piper. Westchnąłem. - Hej Pipes.
- Nie. Nazywaj. Mnie. Tak. - powiedziała z żądzą mordu w oczach.
- Jest Nate?
- Nathaniel. Chodź tu. - warknęła.
- O, Jason. - odezwał się idący do nas syn Afrodyty. - Co się stało?
- Chodź, wyjaśnię ci. - wróciłem z nim do Tsuny. - Nate – Alex, Alex – Nate.
Chłopak zmierzył ją wzrokiem.
- Od kogo jesteś? - spytał.
- Hades - odparła po chwili. Nate spojrzał na nią zdziwiony.
- Ale to nie możliwe. - wykrztusił. Dziewczyna w odpowiedzi wzruszyła ramionami.
- Możemy już iść po Anię?
Kiwnąłem głową. Ruszyliśmy w stronę domku Hermesa. Po drodze przedstawiłem Alex kilku osobą. Ta tylko kiwała głową. W końcu dotarliśmy na miejsce. Ania czekała na nas z naburmuszoną miną opierając się o ścianę domku. Wczoraj zawzięcie dyskutowała z Chejronem o miejscu jej tymczasowego zamieszkania. Ona twierdziła, że powinna mieszkać w domku 13, a centaur upierał się, że nie została jeszcze uznana, więc zamieszkała w domku 11. Na nasz widok oderwała się od ściany i podeszła do nas. Nie była taka rozentuzjazmowana jak wczoraj. Dziewczyna popatrzyła na syna Afrodyty.
- Ania. - powiedziała i podała chłopakowi rękę.
- Nathaniel. - chłopak uścisnął wyciągniętą dłoń.
- To gotowe na zwiedzanie? - spytałem.
- Zaraz, co się dzieje? - Nate spojrzał na mnie pytającym wzrokiem.
- Muszę oprowadzić Alex i Anię. I fajnie by było, gdybyś do nas dołączył.
- Właśnie, gdzie jest ta pierwsza? - spytał się.
Popatrzyłem w miejsce gdzie powinna stać córka Hadesa. Nie było jej tam. Załamać się można.
- Tsuna! Gdzie jesteś? - zawołałem
- Tutaj. - usłyszałem dochodzące z góry burknięcie. Popatrzyłem w stronę z której pochodziła odpowiedź. Na drzewie po mojej prawej stronie, jakieś cztery metry nad ziemią, na gałęzi siedziała Alex.
- Jak ty się tam wdrapałaś? - zapytałem poddenerwowany. Wzbiłem się w powietrze i podleciałem do dziewczyny. Wyciągnąłem w jej stronę rękę. Ta ją zignorowała i zaczęła schodzić po swojemu. Czyli uczepiła się gałęzi rękami i zawisła na niej. Po chwili puściła się, wykonała w powietrzu salto i wylądowała na ugiętych nogach. Wyprostowała się i otrzepała ręce, po czym uśmiechnęła się do nas.
Stałem zażenowany przed domkiem Hadesa. Oczywiście to mnie przypadło oprowadzanie Ani i Alex. Nico, Jenny i Percy wyruszyli już na misję, więc Chejron poprosił mnie. Stałem tak parę minut, kiedy z domku 13 wyszła Tsuna. Była ubrana w zwykłą obozową koszulkę i dżinsy. Długie, czarne włosy miała rozpuszczone, a niebieskie oczy lśniły niebezpiecznie. Pomachałem jej ręką. Dziewczyna podbiegła do mnie. Mogła mieć z siedemnaście lat.
- To od czego zaczynamy? - spytała.
-Najpierw pójdziemy po mojego przyjaciela, a później po twoją koleżankę.
Ruszyliśmy w stronę domku 10.
- Poczekaj tu. - powiedziałem i podszedłem do drzwi. Zapukałem. W drzwiach stała Piper. Westchnąłem. - Hej Pipes.
- Nie. Nazywaj. Mnie. Tak. - powiedziała z żądzą mordu w oczach.
- Jest Nate?
- Nathaniel. Chodź tu. - warknęła.
- O, Jason. - odezwał się idący do nas syn Afrodyty. - Co się stało?
- Chodź, wyjaśnię ci. - wróciłem z nim do Tsuny. - Nate – Alex, Alex – Nate.
Chłopak zmierzył ją wzrokiem.
- Od kogo jesteś? - spytał.
- Hades - odparła po chwili. Nate spojrzał na nią zdziwiony.
- Ale to nie możliwe. - wykrztusił. Dziewczyna w odpowiedzi wzruszyła ramionami.
- Możemy już iść po Anię?
Kiwnąłem głową. Ruszyliśmy w stronę domku Hermesa. Po drodze przedstawiłem Alex kilku osobą. Ta tylko kiwała głową. W końcu dotarliśmy na miejsce. Ania czekała na nas z naburmuszoną miną opierając się o ścianę domku. Wczoraj zawzięcie dyskutowała z Chejronem o miejscu jej tymczasowego zamieszkania. Ona twierdziła, że powinna mieszkać w domku 13, a centaur upierał się, że nie została jeszcze uznana, więc zamieszkała w domku 11. Na nasz widok oderwała się od ściany i podeszła do nas. Nie była taka rozentuzjazmowana jak wczoraj. Dziewczyna popatrzyła na syna Afrodyty.
- Ania. - powiedziała i podała chłopakowi rękę.
- Nathaniel. - chłopak uścisnął wyciągniętą dłoń.
- To gotowe na zwiedzanie? - spytałem.
- Zaraz, co się dzieje? - Nate spojrzał na mnie pytającym wzrokiem.
- Muszę oprowadzić Alex i Anię. I fajnie by było, gdybyś do nas dołączył.
- Właśnie, gdzie jest ta pierwsza? - spytał się.
Popatrzyłem w miejsce gdzie powinna stać córka Hadesa. Nie było jej tam. Załamać się można.
- Tsuna! Gdzie jesteś? - zawołałem
- Tutaj. - usłyszałem dochodzące z góry burknięcie. Popatrzyłem w stronę z której pochodziła odpowiedź. Na drzewie po mojej prawej stronie, jakieś cztery metry nad ziemią, na gałęzi siedziała Alex.
- Jak ty się tam wdrapałaś? - zapytałem poddenerwowany. Wzbiłem się w powietrze i podleciałem do dziewczyny. Wyciągnąłem w jej stronę rękę. Ta ją zignorowała i zaczęła schodzić po swojemu. Czyli uczepiła się gałęzi rękami i zawisła na niej. Po chwili puściła się, wykonała w powietrzu salto i wylądowała na ugiętych nogach. Wyprostowała się i otrzepała ręce, po czym uśmiechnęła się do nas.
- To co, idziemy? - zapytała.
* PERCY *
- Mówiłem ci, żebyś została w obozowisku! - ryknąłem na Jenny. - Ale ty nie! Musiałaś uwolnić z sieci tego głupiego królika!
Chodziłem w kółko obok ogniska. Obok mnie na kłodzie siedziała córka Nyks ze łzami w oczach. Przyznam, że sam byłem bliski płaczu. Wbiłem wzrok w ślad maziowatej substancji. Pewnie się zastanawiacie o co chodzi? Otóż Nico został porwany, przez wielkiego gluta. Nie żartuję. Potwór który go porwał był niebieski, wysoki na 3 metry potwór, który się rozpływał (dosłownie). Wieczorem postanowiliśmy rozbić obóz na niewielkiej polanie. Ja poszedłem na obchód po okolicy, a Nico i Jenny zostali w obozowisku pilnując siebie wzajemnie. Ale oczywiście ta uparta baba musiała uratować tego cholernego królika, pozostawiając mojego chłopaka samego. W tym samym czasie musiał przechodzić ten okropny potwór i porwać syna Hadesa.
- Jeśli coś mu się stało, to przysięgam, nie daruję ci tego. - warknąłem cały wściekły, ale ochłonąłem nieco, kiedy zobaczyłem w jakim stanie jest córka Nyks. Oczy miała całe spuchnięte od płaczu, włosy rozczochrane, ubranie lekko poszarpane i od czasu do czasu zaczynała niespokojnie drgać. Westchnąłem. Usiadłem obok Jenny i objąłem ją ramieniem. - Przepraszam.
- P-Percy, co teraz zrobimy?
- Podążymy śladem potwora, a później weźmiemy się za szukanie Leo. Ale na razie prześpijmy się.
- D-dobrze.
***
Ja przepraszam, że takie krótkie to to jest, ale mam masę nauki ;---; i bajzel w pokoju który trzeba codziennie sprzątać.
* PERCY *
- Mówiłem ci, żebyś została w obozowisku! - ryknąłem na Jenny. - Ale ty nie! Musiałaś uwolnić z sieci tego głupiego królika!
Chodziłem w kółko obok ogniska. Obok mnie na kłodzie siedziała córka Nyks ze łzami w oczach. Przyznam, że sam byłem bliski płaczu. Wbiłem wzrok w ślad maziowatej substancji. Pewnie się zastanawiacie o co chodzi? Otóż Nico został porwany, przez wielkiego gluta. Nie żartuję. Potwór który go porwał był niebieski, wysoki na 3 metry potwór, który się rozpływał (dosłownie). Wieczorem postanowiliśmy rozbić obóz na niewielkiej polanie. Ja poszedłem na obchód po okolicy, a Nico i Jenny zostali w obozowisku pilnując siebie wzajemnie. Ale oczywiście ta uparta baba musiała uratować tego cholernego królika, pozostawiając mojego chłopaka samego. W tym samym czasie musiał przechodzić ten okropny potwór i porwać syna Hadesa.
- Jeśli coś mu się stało, to przysięgam, nie daruję ci tego. - warknąłem cały wściekły, ale ochłonąłem nieco, kiedy zobaczyłem w jakim stanie jest córka Nyks. Oczy miała całe spuchnięte od płaczu, włosy rozczochrane, ubranie lekko poszarpane i od czasu do czasu zaczynała niespokojnie drgać. Westchnąłem. Usiadłem obok Jenny i objąłem ją ramieniem. - Przepraszam.
- P-Percy, co teraz zrobimy?
- Podążymy śladem potwora, a później weźmiemy się za szukanie Leo. Ale na razie prześpijmy się.
- D-dobrze.
***
Ja przepraszam, że takie krótkie to to jest, ale mam masę nauki ;---; i bajzel w pokoju który trzeba codziennie sprzątać.
Ymmmmm sorry ale te dwie nowe dziewczyny mnie wkurwiają, od imion po je całe XD
OdpowiedzUsuńOprócz tego rozdział jest fajny ;)
Taaa, imiona wymyślałam na szybko ;---; . Zmieniłam im charakter, bo normalnie są fajne xD .
UsuńNo trzeba przyznać, że troszku krótki ale i tak jest genialny :3
OdpowiedzUsuńStandardowo czekam na kolejny!
Następne będą dłuższe :3 . I dziękuję bardzo :D
Usuń